czwartek, 20 października 2005

"Obywatel czy konsument?"

Konferencja "Obywatel czy konsument? Kierunki rozwoju współczesnych społeczeństw."


W dniach 18-19 listopada 2005 roku w przepięknej miejscowości Bielsko-Biała odbyła się IV Ogólnopolska Konferencja Naukowa: "Obywatel czy konsument? Kierunki rozwoju współczesnych społeczeństw.", zorganizowana przez Koło Naukowe Socjologów Akademii Techniczno - Humanistycznej. Bielsko-Biała to malowniczo położone na wzgórzach miasto, z którego rozciąga się piękny widok. W mieście rozpoczynają się szlaki prowadzące w góry Beskidu Śląskiego i Małego. Z powodu podobieństwa wielkomiejskiej zabudowy do pięknej architektury stolicy Austrii miasto dumnie zwane było "Małym Wiedniem". Obecnie wspaniałe, zabytkowe budynki odzyskują dawny blask, a ich uroda w połączeniu z nowoczesnością miasta przyciąga turystów. Chwilę po moim przyjeździe na dworzec, zaczął padać gęsty śnieg, co nie pozostawiało wątpliwości, że znajdowałem się w samym sercu Beskidów.
 Wszystkie obrady były prowadzone w budynku ING Banku Śląskiego, w sali konferencyjnej. Wystąpienia i prezentacje były podzielone na trzy sesje. Referentami byli studenci z całej Polski, ale nie tylko, bowiem m.in. jeden z referatów wygłaszał gość specjalny dr hab. Tomasz Szlendak z IS Uniwersytetu Mikołaja Kopernika. Obradom przysłuchiwali się studenci pierwszego i drugiego roku socjologii Akademii Techniczno - Humanistycznej. Po każdej serii wystąpień prowadzona była dyskusja, podczas której staraliśmy się wyciągnąć wnioski z dotychczasowych argumantacji poszczególnych mówców. Nie zawsze udawało sie dojść do konsensusu i czasami dochodziło do ostrej wymiany zdań, którą kontynuowano jeszcze na kilka godzin po zakończeniu oficjalnych obrad (oczywiście już w bardziej sprzyjających warunkach lokalu gastonomicznego).
 Chciałbym wspomnieć o bardzo sprawnych przygotowaniach i przebiegu (logistyce) konferencji w Bielsku, którą zajeli się przedstawiciele tamtejszego koła. Wszystko było bardzo dobrze zorganizowane, co pozwoliło skupić się wyłącznie na merytorycznych problemach zagadnienia konsumeryzmu i obywatelstwa.
 Podczas wyjazdu udało mi się nawiązać kilka niezwykle interesujących kontaktów z przedstawicielami innych socjologicznych kół naukowych z całej Polski, co być może w przyszłości zaowocuje współpracą. Starałem się również zaprezentować jak z najlepszej strony Studenckie Koło Naukowe Socjologów RezUS. Doświadczenie zdobyte podczas tego typu wyjazdów jest bardzo cenne, dlatego namawiam wszystkich do wyjazdów na konferencje i prezentację swoich poglądów.

Jordan Klimek









niedziela, 16 października 2005

Moving Anthropology Student Network w Krakowie


W dniach 6 – 7 maja 2005r. w Krakowie odbyło się spotkanie organizacyjne Moving Anthropology Student Network – Polska. Ta młoda organizacja studencka zrzesza studentów i młodych pracowników naukowych różnych europejskich uczelni (Wiedeń, Tuebingen, Paryż, Barcelona, Lubljana, Belgrad, Kraków, Munster i innych). Organizatorem byli studenci Uniwersytetu Jagiellońskiego, którzy zaprosili do Krakowa przedstawicieli kół naukowych i studentów ze wszystkich ważniejszych ośrodków naukowych w Polsce zainteresowanych antropologią. Tematem seminariów było zachęcenie do współpracy w tworzeniu międzynarodowego forum - płaszczyzny wymiany doświadczeń badawczych i zainteresowań antropologicznych miedzy studentami.
 Warsztaty odbywały się w Sali Kominkowej Instytutu Socjologii UJ. Gośćmi specjalnymi byli studenci z Wiednia z tego względu spotkanie prowadzone było w języku angielskim. Kameralny charakter spotkania, pozwolił nam szybko nawiązać wspólne temty, jednak tematem przewodnim konferencji było zapoznanie nas z zasadami działania MASN i zaproszenie na dużą konferencję naukową do Wiednia w listopadzie 2005r. Agnieszka Kubal, koordynator MASN w Polsce pierwszego dnia zdała nam relacje z konferencji założycielskiej MASN, która odbyła się w dniach 4 – 6 luty 2005 w Wiedniu. Następnie dyskutowaliśmy nad merytorycznym, orientacyjnym planem przyszłej międzynarodowej konferencji i sposobach w jakich polskie ośrodki naukowe mogłby wziąść w niej czynny udział.
 Wynikiem naszej debaty były bardzo interesujące projekty przyszłej współpracy badawczej między uniwersytetami na potrzeby przyszłej konferencji. Szczególnie interesującą współprace nawiązałem z przedstawicielką Uniwersytetu Gdańskiego. Zaowocowało to współpracą nad projektem, który uzyskał roboczy tytuł: „Czy są nadal ludzie morza?”. Mamy nadzieję, że w listopadzie na konferencji w Wiendiu będziemy mieli szansę zaprezentować dorobek naszych uczelni znanych z wielu badań i publikacji związanych z socjologią morską. Wykład ma być uzupełniony o wystawę fotograficzą, której tematem będą ludzie morza dziś. 
 Na koniec naszych warsztatów debatowaliśmy nad sposobami finansowania i zdobywania sponsorów na działalność sieci MASN. Należy podkreślić, że Moving Anthropology Student Network nie jest finansowany przez Unię Europejską, ponieważ nie ogranicza się jedynie do studentów z Europy. Docelowo planowane jest nawiązanie współpracy ze studentami z całego świata, którzy są zainteresowani dzieleniem między sobą pomysłów badawczych. Spotkanie organizacyjne okazało się bardzo ciekawą inicjatywą, która napewno nie skończyła się wraz z wyjazdem z Krakowa. Przedstawiciele obecni w Krakowie, zostali mianowani koordynatorami MASN w swoich kołach naukowych i sekcjach antropologicznych. Najbliższym projektem nad którym wszyscy pracują jest konferencja w Wiedniu w listopadzie. Mam nadzieje, że nasze koło będzie tam czynnie uczestniczyć i zdobędziemy kolejne nowe znajomości.

Robert Bartłomiejski

Prezentacje MASN: plik

sobota, 15 października 2005

Na uboczu? Zielona Góra w perspektywie fotografii społecznej

Warsztaty Socjologii Wizualnej, Zielona Góra grudzień 2005

Koło Naukowe Socjologów z Uniwersytetu Zielonogórskiego zorganizowało w dniach 1-2 grudnia 2005 Warsztaty Socjologii Wizualnej „Na uboczu? Zielona Góra w perspektywie fotografii społecznej”. Celem warsztatów było zapoznanie się zagadnieniem fotografii socjologicznej, przedstawienie możliwości, jakie daje ona socjologom, oraz omówienie trudności  związanych z tą metodą.
 Na Warsztaty zjechali amatorzy socjologii wizualnej z Poznania, Gdańska, Krakowa, Olsztyna i oczywiście ze Szczecina. Jednak to grupa gospodarzy była najliczniejsza i to ona zdecydowała o frekwencji uczestników Warsztatów.
 Warsztaty trwały dwa dni, z czego dzień pierwszy był poświęcony teorii socjologii wizualnej, a drugi obejmował zadania praktyczne. Wszystkie wykłady odbywały się na terenie Kampusu Uniwersytetu Zielonogórskiego. Myślę, że do najciekawszych prelekcji można zaliczyć pokaz Łukasza Rogowskiego z Pracowni Socjologii Wizualnej UAM. Zaprezentował on dwa filmy autorstwa studentów Pracowni. Było to doskonałym przykładem na wykorzystywanie metody wizualnej w socjologii.
 Drugi dzień warsztatów upłynął pod znakiem działania w terenie. Dostaliśmy „tematy” jakich powinniśmy szukać w mieście. Dotyczyły one przede wszystkim wizualnego zestawienia w przestrzeni różnych cech miasta: stare – nowe, sacrum – profanum, prywatne – publiczne, bogate – ubogie.  Zostaliśmy podzieleni na grupy i każda miała wyznaczony inny rejon miasta. Razem z Anią miałyśmy okazję „pozwiedzać” dzielnicę leżącą raczej na obrzeżach. Nasza grupa liczyła łącznie cztery osoby. Jednak, jak się okazało, nawet tak mała, zwracała powszechną uwagę przechodniów... W końcu cztery osoby jednocześnie trzymające aparaty fotograficzne w rękach to nie lada gratka. Mróz i wiatr dały nam nieźle popalić. Chwilami ręce wręcz zamarzały nam na aparatach.
 Po powrocie wszystkich grup z terenu i uporządkowaniu zdjęć, odbył się przegląd zebranego materiału i dyskusja.
 Przez dwa dni, ja i Ania, żyłyśmy dosłownie z zegarkiem w ręku, ponieważ plan warsztatów był dość napięty. Oprócz obowiązków, nie zabrakło też przyjemności. Do tych należał między innymi świetny występ kabaretu „Hlynur”. Jedyne, co można zarzucić organizatorom, to trochę za mała opieka merytoryczna nad warsztatami. Zabrakło eksperta, który korygowałby i uściślał wnioski płynące ze studenckich wywodów. Największą frajdę sprawiło nam wyjście w teren, obserwowanie nowych miejsc i przekazywanie innym swoich spostrzeżeń za pomocą aparatu.
 Dziękujemy organizatorom i uczestnikom warsztatów za wspólnie spędzony czas.
Do zobaczenia!
Może w tym razem w Szczecinie?

Katarzyna Grzesiuk
Anna Żochowska
 



czwartek, 13 października 2005

"Czas na kobiety!"

Decyduj o własnym losie!

W obliczu zbliżających się wyborów jednym z czołowych „problemów” poruszanych w kampaniach wyborczych są kobiety – ich uprawnienia, dyskryminacja. Nie trzeba długo zastanawiać się i analizować jakości obietnic przedwyborczych, bowiem nie jedno z pobożnych życzeń nie ujrzało światła dziennego. Taki to mroczny czas, że przysłowiowa „kiełbasa wyborcza” jest specjalnie dostosowana do odbiorcy, którego nie traktuje się indywidualnie tylko przelicza na masę, a dokładnie na głosy. Można zaobserwować pewną prawidłowość - partie, chcące liczyć na dodatkowe głosy, wykorzystują w swojej kampanii różne „motywy kobiece”.  Tylko metoda metodzie nie równa, ponieważ szefowanie kampanii wyborczej, czy kierowanie komitetem wyborczym ma trochę inne zadania i oddźwięk niż układanie list wyborczych metodą suwaka, czyli na przemiennie kobieta i mężczyzna.
 „Miarą tego, jak dalece spełniony jest demokratyczny ideał szerokiego uczestnictwa we władzy i równego dostępu do jej struktur jest udział kobiet w strukturach władzy. Demokracja bez kobiet to pół demokracji.” [Sławomira Walczewska]
 Instytut Spraw Publicznych i Fundacja dla Przedsiębiorczości zorganizowała konferencję "Czas na kobiety!", która odbyła się w Warszawie 11 czerwca 2005 r. Celem konferencji było zwrócenie uwagi społeczeństwa na problem małego zaangażowania kobiet w życie publiczne, społeczne i gospodarcze. Położono nacisk na promowanie solidarności kobiecej oraz wspieranie współpracy pomiędzy nimi. Podczas konferencji podjęta została również kwestia skutecznego motywowania kobiet do udziału w wyborach i angażowania się w działania publiczne.
 Efektem spotkania było wypracowanie i przekazanie organizacjom kobiecym, instytucjom administracji państwowej, samorządowej oraz liderkom lokalnym, rekomendacji dotyczących wdrażania mechanizmów i podejmowania działań na rzecz zwiększenia partycypacji kobiet w życiu publicznym. Spotkanie zakończyło podpisanie deklaracji „Czas na kobiety!”, mającej na celu mobilizację środowisk kobiecych do działań publicznych.
 Do wystąpień oraz dyskusji panelowych zaproszone zostały kobiety znane, a tym samym aktywne uczestniczki życia publicznego: działaczki polityczne, samorządowe, pozarządowe, dziennikarki, kobiety biznesu oraz ekspertki.
 Konferencja „Czas na kobiety!” była prawdziwym popisem wiedzy, elokwencji oraz doskonałej organizacji – szczególnie dzięki dotacji Pełnomocnika Rządu do Spraw Równego Statusu Kobiet i Mężczyzn – dr hab. Magdaleny Środy.
Konferencja składała się z czterech paneli:
Panel I – Kobiety w życiu publicznym i o życiu publicznym
Wprowadzenie Prof. Lena Kolarska-Bobińska, Instytut Spraw Publicznych
Moderatorka Bożena Wawrzewska, PKPP Lewiatan
Panel II – Kobiety w gospodarce i o gospodarce
Wprowadzenie Dr Henryka Bochniarz, PKPP Lewiatan
Moderatorka Jolanta Pieńkowska, „Twój Styl”
Panel III – Kobiety w społeczeństwie obywatelskim
Wprowadzenie Dr hab. Magdalena Środa, Pełnomocniczka ds. Równego Statusu Kobiet i Mężczyzn
Moderatorka Ewa Wieczorek, „Wysokie Obcasy”
Panel IV – Co na to kobiety w partiach politycznych?
Moderatorka Katarzyna Kolenda-Zaleska, TVN 24
 Wśród poruszanych tematów pojawiały się zagadnienia związane ze zwiększeniem solidarności środowisk kobiecych oraz samych kobiet. Pisarka Krystyna Kofta nawoływała: „Kobiety, bądźcie solidarne!”. Podkreślano, że Panie powinny współdziałać a nie ze sobą walczyć. Poruszono również kwestię wspierania ich w karierze przez te kobiety, które osiągnęły już wysoką pozycję zawodową. Jednak podkreślano, że nie chodzi tu o promowanie ze względu na płeć tylko wysokie kwalifikacje. Liderki powinny dzielić się swoim doświadczeniem, by tworzyć wokół siebie grono kompetentnych kobiet. Pokazała to chociażby dyskusja w panelu IV, dotycząca udziału kobiet w partiach politycznych, bowiem – mimo przynależności panelistek do różnych ugrupowań politycznych, możliwy był ponad partyjny dialog, ciekawe tylko co na to Panowie?

 Z kolei prof. Maria Janion – z Instytutu Badań Literackich PAN – przyczyny skomplikowanej społecznie roli współczesnej kobiety znajduje w przeszłości. Paradoksalnie to dziedzictwo rewolucji francuskiej, oświecenia i neoliberalizmu mają wpływ na społeczną kondycję kobiet. Nie bez winy jest postawa mizoginizmu. Prof. Maria Janion naszkicowała także pokrótce wpływ Kościoła Katolickiego na społeczeństwo polskie. Opinia dotyczyła głownie misji kobiety, jaka jest jej przypisana w tradycyjnym modelu rodziny.

 Dr Magdalena Środa poruszyła kwestię wychowania dzieci zarówno w domu, jak i w szkole. Z tych różnic bierze się późniejsza niepewność i pasywność kobiet. Ewa Wieczorek przytoczyła fragmenty tekstów znajdujących się w podręcznikach szkolnych dopuszczonych przez Ministerstwo Edukacji i Sportu, w których utrwalano stereotypy ról kobiecych i męskich. Zaakcentowano również fakt, że przecież większość uczestniczek konferencji jest matkami i to do nich należy właściwe wychowanie swoich synów. Tak, jak zrobią to teraz, później będzie miało wpływ na życie innych kobiet.
 W panelu II poświęconym aktywności kobiet w gospodarce m. in. Monika Bednarek opowiadała o swoim awansie na Prezesa Zarządu i Dyrektora Generalnego Eurozet, kiedy to raz już odrzuciła taką propozycję, ponieważ sama nie wierzyła w to, że ma stosowne kwalifikacje, umiejętności i podoła temu nowemu zadaniu. Dr Ewa Lisowska (Szkoła Główna Handlowa) twierdzi, że aby odnieść sukces w gospodarce trzeba chcieć, mieć szczęście i kwalifikacje.
Trzeba chcieć mieć sukces, a co najważniejsze, nie bać się przyznać do sukcesu. Czerpać z niego satysfakcję! Dr Henryka Bochniarz dowodziła, że każda z nas mogłaby na swoim polu odegrać ważną rolę, fundując sobie w ten sposób zadowolenie i dumę z własnych poczynań. Emocjonująca okazała się dyskusja odnosząca się do kreowanego przez media wizerunku kobiety.
 Prof. Joanna Regulska (Rutgers University) mówiła m.in. o konieczności zmiany stosunku mediów do relacjonowania dokonań kobiet. Zwrócono uwagę na rzadkie eksponowanie Pań w programach informacyjnych, jako ekspertów proszonych o komentarz do omawianych wydarzeń. Wspomniano również o reklamach, w których kobiety albo są przeważnie przedstawiane jako gospodynie domowe albo jedyne co mają do zaoferowania to swoją seksualność.

 Nelli Rokita (Europejska Unia Kobiet) podsumowała swoją wypowiedź wskazując na ważność znaczeń trzech słów, trzech wyrażeń zaczynających się na literę w: Wiedza, Wiara w Siebie i Wsparcie (mężczyzn, bo nie ma dobrej organizacji kobiecej bez współpracy z mężczyznami).

 Kobiety zgadzają się wziąć na siebie obowiązki i stanowiska, których nie chcą mężczyźni – zwróciła uwagę na to zjawisko prof. Małgorzata Fuszara (Uniwersytet Warszawski). Wskazywała też na przyczyny nieobecności kobiet w różnych formach życia społecznego, np. brak chęci, ale i brak kultury politycznej w społeczeństwie. Apelowała, by zadbać o zmianę pokoleniową kobiet.

 Nie sposób przytoczyć wszystkich poruszanych tematów, warto podkreślić, że toczącą się przez cały dzień dyskusja nie milkła nawet w czasie przerw. Szkoda tylko że tak nikłym echem odbiła się w mediach.

Weronika Krystoń

niedziela, 2 października 2005

"Polska Transformacja. Przeszłość czy teraźniejszość?"

Studencka Konferencja Naukowa "Polska Transformacja. Przeszłość czy teraźniejszość?"

W dniach 25 – 26 listopada odbyła się konferencja pt: "Polska transformacja. Przeszłość czy teraźniejszość". Organizatorzy planowali ją przeprowadzić w kwietniu 2005 roku, niestety śmierć Jana Pawła II to zamierzenie uniemożliwiła. Była to moja pierwsza konferencja naukowa, co więcej jechałem na nią z własnym referatem.
 Przyznam, że podróż do odległego Lublina to nie jest komfortowa wyprawa. Dodatkowo towarzyszył mi niemały stresik, ponieważ miałem otwierać swoim referatem konferencję studencką. Przede mną wystąpił z referatem pt: „Wyzwania społeczeństwa w transformacji” prof. Leszek Korporowicz z Uniwersytetu Warszawskiego
 Mój referat nosił tytuł: „Sytuacja społeczno- zawodowa ludzi morza w procesie transformacji, a ich tożsamość”. Jak się szybko okazało, jeszcze przed moim wystąpieniem wzbudzał on na „wschodzie” spore zainteresowanie. Moderator konferencji prof. Józef Styk zapowiedział mnie, jako kontynuatora prof. Ludwika Janiszewskiego ;)
Przedstawienie własnego referatu okazało się bardzo ciekawym przeżyciem, które polecam każdemu. Przekonałem się, że to nic strasznego i daje naprawdę dużą satysfakcję. Moją radość dodatkowo powiększył fakt, iż  moja praca uzyskała III nagrodę za najlepszy referat na konferencji.
 Konferencja była podzielona na dwa bloki: 

1. Stare i nowe struktury społeczne w Polsce (moderował prof. Józef Styk)
2. Polski pluralizm wartości i norm (moderowała dr Urszula Kusio)

Łącznie zostało wygłoszonych 13 odczytów, o tematyce luźno powiązanej z Polską Transformacją. Najwyżej oceniono prace: „Kościół a transformacja. Refleksje socjologa” Macieja Rybickiego (UWr) oraz „Krótkotrwałe migracje zarobkowe Polaków” Marka Kiernera (UŁ). Uzyskały one dwie II nagrody, gdyż jury uznało, że miały bardzo wyrównany poziom.
 Jednym z wykładów, który bardzo mnie zainteresował był referat prof. Janusza Mariańskiego (KUL),  „Kryzys czy transformacja wartości i norm w społeczeństwie polskim?”. Postawił on szereg interesujących hipotez, iż transformacja w Polsce nie zakończyła się. Obecnie dokonuje się transformacja na poziomie jednostkowym. Powoduje to kryzys wiary i odrzucenie wartości tradycyjnych. Powstaje sfera prywatności w życiu osobistym, do której nawet Kościół nie ma prawa ingerować.
 Bardzo popularnym nazwiskiem, na które powoływali się referenci był Zygmunt Bauman. Szczególnie ciekawym referatem, dotyczącym teorii postnowoczesności Baumana była praca mgr Agnieszki Ziętek (UMCS) pt: „Ludzie na przemiał” – zjawisko marginalizacji i wykluczenia społecznego w warunkach transformacji”. Ciekawe referaty przedstawili: Tomasz Piróg (AGH) pt: „Młodzi Polacy na łamach „Gazety Wyborczej” o swoim świecie wartości”, Agnieszka Duda „Zapatrzeni w przeszłość... O nostalgii za PRL”, mgr Piotr Antoniewicz „O peryferyjności transformacyjnej sfery działań zbiorowych. Przypadek polskiego ruchu alterglobalistycznego” oraz Olga Jankowska „Postrzeganie procesu transformacji w perspektywie jednostkowych doświadczeń życiowych”.
Wprawdzie frekwencja była trochę poniżej oczekiwanej przez organizatorów, ale obecni na wykładach mogli być świadkami bardzo ciekawych referatów i dyskusji. Interesująco wypadła dyskusja „McDonald’s kontra bar mleczny”.
 Na zakończenie, chciałem bardzo podziękować organizatorom za wspaniałe przygotowanie i przyjęcie. Wspaniałym pomysłem było zorganizowanie wszystkiego w jednym budynku. Było to na pewno duże ułatwienie, gdyż nie było potrzeby dojeżdżać. Umożliwiło to również kontynuowanie dyskusji w kuluarach między przyjezdnymi studentami. Mam nadzieję, że nawiązane znajomości, przerodzą się we wspólne projekty w przyszłości.
Nie mogę się doczekać następnej konferencji!

Robert Bartłomiejski 






czwartek, 21 kwietnia 2005

Rewitalizacja Szczecina

tekst zamieszczony w Przeglądzie Uniwersyteckim nr 7-9/2005:


Od niedawna na stronie internetowej Pełnomocnika Miasta Szczecina ds. Rewitalizacji można zapoznać się z raportem, dotyczącym badań socjologicznych „Społeczność lokalna północnych dzielnic Szczecina wobec rewitalizacji (Rejon ul. Światowida)”, a także obejrzeć załączone mapy i fotogramy. Jest to efekt dwumiesięcznych działań zespołu osób, związanych z US


Socjolog odgrywa znaczącą rolę w procesie rewitalizacji, pozyskując informacje na temat przemian przestrzennych, społecznych i ekonomicznych w zdegradowanych dzielnicach miast, przyczyniając się do poprawy jakości życia mieszkańców, przywrócenia ładu przestrzennego oraz do ożywienia gospodarczego i odbudowy więzi społecznych. Ze względu na zainteresowanie socjologią miasta całościową opiekę nad projektem sprawował mgr Maciej Kowalewski, który wraz z dr Józefem Kowalewskim i dr Sebastianem Kołodziejczakiem stworzył zespół badawczy. Po dokonaniu z Urzędem Miasta wszelkich niezbędnych ustaleń co do warunków i realizacji badania, zaproszono do współpracy Studenckie Koło Naukowe Socjologów „RezUS”.


Głównym celem badania było rozpoznanie możliwości i zagrożeń o charakterze społecznym w obszarze objętym przygotowywanym programem rewitalizacyjnym, który został podzielony na cztery obszary problemowe dotyczące: statusu materialnego mieszkńców, problemów związanych z bezrobociem, problemów społecznych, struktury potrzeb mieszkańców i oczekiwań wobec procesu rewitalizacji oraz gotowości zamieszkania w określonym lokalu zamiennym. Badaczy interesowało także, czy mieszkańcy są zainteresowani zartudnieniem przy pracach rewitalizacyjnych.

W badaniu wykorzystano kilka technik zbierania danych, m.in. badania kwestionariuszowe, analiza danych zastanych, a także metoda fotograficzna i metoda map mentalnych. Wart podkreślenia jest fakt, że dwie ostatnie metody są dość rzadko wykorzystywane w badaniach, a niewątpliwie stanowią one nieoceniony materiał jakościowy, nie tylko jako uzupełnienie klasycznych metod socjologicznych. Zwłaszcza dziwi rzadkie korzystanie z metody fotograficznej, pomimo łatwego dostępu do rejestrujących urządzeń audio-wizualnych. Autorem fotogramów jest dr Sebastian Kołodziejczak.

Realizacja badań przypadła na lipiec br. Mimo okresu wakacyjnego zespół ankieterski, który składał się ze studentów był liczny, co pozwoliło na sprawne przeprowadzenie wywiadów. Z uwagi na złą opinię o bezpieczeństwie w dzielnicy Golęcin, w której przeprowadzane były badania, zespół badawczy dołożył wszelkich starań, aby zapewnić bezpieczeństwo ankieterom poprzez powiadomienie odpowiednich służb:

– Praca badaczy tam, gdzie ma być przeprowadzona rewitalizacja bywa trudna. Kiedy ludzie boją się zmian i wysiedleń z lokali przeznaczonych do rozbiórki, nie chcą rozmawiać z ankieterami – mówi mgr Maciej Kowalewski i zaraz dodaje – Na Golęcinie uniknęliśmy takich sytuacji, głownie dzięki profesjonalnemu działaniu zespołu ankieterów. W dzielnicy o złej renomie udało się dotrzeć do mieszkańców i przekonać ich do udziału w badaniach.

Nie bez znaczenia pozostają więc umiejętności i doświadczenie poszczególnych ankieterów biorących udział w projekcie. Partycypacja w tego typu przedsięwzięciach jest dla studentów szansą na pogłębianie wiedzy i doświadczeń w interesujących ich dziedzinach życia społecznego.

Każdy program rewitalizacyjny powinien uwzględniać opinie i oczekiwania osób zamieszkujących obszar, na którym mają być przeprowadzone działania rewitalizacyjne.

- Cieszymy się, że miasto zleca takie badania. Tworzenie projektów rewitalizacyjnych bez konsultacji i badań społecznych byłoby niemożliwe – podkreśla mgr Maciej Kowalewski – Jeśli miasto nie wiedziałoby, czy ludzie akceptują przeobrażenia ich własnej dzielnicy, jeśli nie byłoby wiadomo, jakie są oczekiwania i potrzeby mieszkańców, nie można by przeprowadzać zmian. Znane są nam doświadczenia innych miast, gdzie zdecydowano się na przykład na wybudowanie w ramach rewitalizacji wielu placów zabaw. Niestety, nikt nie sprawdził, ile dzieci tam mieszkało i place zabaw świeciły pustkami.


Jordan Klimek

piątek, 19 listopada 2004

Akcja "Zielone podwórka Turzynu"

opieka naukowa: mgr Maciej Kowalewski
koordynator: Grzegorz Kruszewski - projekt zakończony!

Zielone podwórka widziane przez socjologów.

Kilka lat temu w dzielnicy Berlina (Kreuzberg), pojawił się pomysł aktywizacji mieszkańców zaniedbanych podwórek. Wedle autorów pomysłu, mieszkańcy mieli wziąć współodpowiedzialność za wygląd wnętrz ich kamienic. Sadząc rośliny, zakładając trawniki i pielęgnując to, cosami stworzyli na własnym podwórku, mogli przyczynić się do poprawy jakości własnego otoczenia. Tym samym z przestrzeni anonimowej i tak naprawdę niczyjej, przestrzeń sąsiedztwa na powrót stawała się częścią wspólną. Projekt "Zielone podwórka" kontynuowany z powodzeniem do dziś.

W Szczecinie projekt tworzenia zielonych podwórek w starych kamienicach realizowany jest od kilku lat. "Zielone Podwórka Turzyna" to obecnie największe przedsięwzięcie Rady Osiedla Turzyn (program koordynuje Wiceprzewodniczący Rady, p. Zaborowski). Rada nie jest w swych działaniach sama, trwa współpraca środowisk naukowych: architektury, Akademii Rolniczej i socjologii. Opracowywane są kolejne projekty podwórek do realizacji, a studenci Koła Naukowego Socjologów "RezUS" zorganizowali piknik dla mieszkańców już zrealizowanego zielonego podwórka.

Oba przykłady - berliński i szczeciński - pokazują, jak stosunkowo niskimi kosztami można osiągnąć dwa efekty: po pierwsze, poprawę infrastruktury podwórka, po drugie - zwiększenie znaczenia przestrzeni sąsiedzkiej i w konsekwencji obniżenie natężenia wandalizmu. W tej walce nie ma przegranych, zyskują natomiast wszyscy.

W pierwszej edycji programu socjologowie z Instytutu Socjologii Uniwersytetu Szczecińskiego włączyli się w działania socjotechniczne, mające przekonać mieszkańców do udziału w projekcie. Tym razem studenci z koła naukowego socjologów "RezUS" planują przeprowadzić badania wśród mieszkańców nowych Zielonych Podwórek. Ich celem jest odpowiedź na praktyczne pytania:

co należy zrobić, żeby mieszkańcy bardziej zaangażowali się w projekt?
co trzeba zrobić, żeby już założone podwórka nie były dewastowane i niszczone?
czy można coś zmienić w sposobie organizacji działań, żeby zielone podwórka lepiej funkcjonowały?

Socjologów także interesuje, czy wspólnie przygotowane tereny zielone stają się miejscami spotkań mieszkańców, miejscami, z których mieszkańcy są dumni.

Maciej Kowalewski

tekst zamieszczony w "Przeglądzie Uniwersyteckim" nr 10-12:

Nie od dzisiaj wiemy, że należy dbać o miejską zieleń. Niestety, z wyjątkiem jednego dnia w roku - Światowego Dnia Ziemi - brakuje praktycznej refleksji nad tym problemem. Studenci z Koła Naukowego Socjologów „RezUS` postanowili to zmienić.

„Der grüne Hof” (zielone podwórka) to projekt, który swe początki ma w dzielnicy Berlina Kreuzbergu. Polegał na aktywizacji mieszkańców zaniedbanych miejskich podwórek. Dzięki sadzeniu roślin, pielęgnacji trawników i drzew, wpływano nie tylko na zmianę otoczenia swojej kamienicy, ale także pogłębiano więzi sąsiedzkie. Wspólna praca mieszkańców okazała się sukcesem. Powstały wspaniałe obiekty zieleni. Warto podkreślić, że nie zapomniano również o najmłodszych, zapewniając im miejsca do zabawy.

W Szczecinie jest realizowany od kilku lat podobny pomysł „Zielonych podwórek Turzyna". Jest to obecnie największe przedsięwzięcie Rady Osiedla Turzyn. W działania zaangażowali się także: miejscy architekci, studenci z Instytutu Socjologii i Psychologii Uniwersytetu Szczecińskiego oraz Akademia Rolnicza w Szczecinie.

23 października 2004 r. studenci z Koła Naukowego Socjologów „RezUS" zorganizowali piknik dla okolicznych mieszkańców, w ramach wspomnianego już projektu. Wszystko zaczęło się w samo południe na placu przy ulicy 5 Lipca w Szczecinie. Przy ciepłej grochówce rozmawiano o idei przedsięwzięcia. Podczas dyskusji studenci pragnęli dowiedzieć się, czy projekt jest aprobowany przez miejscową społeczność, a także, co należy zrobić, by już powstałe podwórka nie były dewastowane. Pojawiały się również pytania o to, czy przez zaangażowanie mieszkańców w jego realizację wykształciły się już nowe więzi w sąsiedztwie?

- Włączenie się studentów socjologii w projekt „Zielonych podwórek" to w pewnym sensie powrót do tradycji „miejskiej socjologii stosowanej", tak chętnie uprawianej na początku wieku XX przez tzw. Szkołę Chicagowską - podkreśla mgr Maciej Kowalewski, opiekun koła RezUS. - Nasi studenci uczą się organizacji działań „bliżej ludzi", problemów tych osób. Pragną wykorzystywać wiedzę socjologiczną, żeby odpowiadać na konkretne pytania praktyczne.

Atmosfera towarzysząca piknikowi sprawiła, że ci, którzy dowiedzieli się po raz pierwszy o inicjatywie żywo zainteresowali się pomysłem. Wiele osób deklarowało swoje poparcie dla podobnych przedsięwzięć. Niestety, nie osiągnięto ostatecznego konsensusu, gdyż młodsza część mieszkańców proponowała swoją wizję „Zielonych podwórek". Taką, w której wewnątrz kamienicznych podwórek znajdowałyby się w większości miejsca na place zabaw i boiska.

Podkreślmy na koniec, iż porządkując najbliższe otoczenie przyczyniamy się do upiększania miasta, dając zarazem pozytywny wzór, mobilizując innych do działań. Nie zapominajmy przy tym, że dzięki wspólnej pracy nad „Zielonymi podwórkami" zacieśniają się więzi między sąsiadami. Szare betonowe blokowiska powoli przekształcają się w tereny przyjazne ludziom, a stare kamienice zyskują na estetyce. Niektóre z tych obiektów mogą być wizytówką miasta. Dlatego tak ważne jest, żeby inicjatywa „Zielonych podwórek" była propagowana wśród mieszkańców Szczecina.


Weronika Krystoń
Zdjęcia z akcji  (autor K. Grzesiuk):